Joanna Senyszyn – posłanka SLD, barwna postać (momentami jaskrwa), która bez swojego oryginalnego sposobu bycia i skrzeczącego głosu nie osiągnęłaby wiele. Często pojawia się na Paradach Równości gdzie nawołuję do tolerancji i życia w zgodzie. Karci osoby krytykujące związki homoseksualne i wzorowo realizuje ideologię partii lewicowej. Jako, że nigdy nie miałem szacunku do tej osoby ten wpis może się wydawać nieco stronniczy, postanowiłem go maksymalnie skrócić.
Jakiś czas temu posłanka SLD wypowiedziała takie słowa w kiernuku członków Młodzieży Wszechpolskiej, którzy stworzyli kontrmanifestacje do Parady Równości: – A niech poczekają, niech zmokną, może przestanie padać, jeżeli opatrzność da -. Sarkazm w jej glosie nie trudno było wyczuć. W tym momencie uznałem tę kobietę za wzór hipokryzji. Nawołuje do tolerancji, a sama naśmiewa się z wartość ważnych dla większości społeczeństwa polskiego. Zastanawiam się tylko w jaki sposób tacy ludzie dostają się do parlamentu, przecież ta osoba niczego sobą nie prezentuje.